Wszyscy jesteśmy hejterami


hejterzyW dobie zinternetyzowania hejt, który istniał przecież zawsze, nabrał obecnie ogromnych rozmiarów. Czasami aż niewyobrażalne jest to, do czego zdolni są ludzie, którym wydaje się, że kryjąc się za swoim sprzętem, są bezkarni. Jednak na szczęście zachowania pełne nienawiści, pogardy i wściekłości, osądzane są tak, jak inne przestępstwa. Niemniej jednak hejt w sieci obrał różnorakie formy i kierowany jest często nie tylko w jednostki, ale również do całych grup, które mają poglądy inne niż hejter. Obiektem nienawiści może stać się każdy z nas, z jakiejś przyczyny lub prowizorycznie jej braku. Co dość przykre, hejt jednak nie bierze się znikąd, ma on swoje podwaliny, choć najczęściej wyłącznie w głowie prześladowcy. 

Dlaczego więc ludzie to robią? Oto kilka udowodnionych naukowo przyczyn:

  • Przynosi on ulgę, jak również euforię

Szwajcarscy naukowcy analizowali za pomocą rezonansu magnetycznego mózgi osób, którym pozwolono w grze ukarać oszusta. Perspektywa taka uaktywniła u nich jądro ogoniaste, czyli element tzw. układu nagrody w systemie nerwowym. Możliwość wymierzania kar spowodowała u badanych ulgę, poczucie sprawiedliwości, a nawet euforię. To samo daje hejtowanie w sieci. Tyle tylko, że nie jest karany faktyczny winowajca, a osoba o odmiennym zdaniu, ładniejsza albo biedniejsza. 

  • Wszyscy jesteśmy zdolni do złego

hejterzyJeśli ktoś hejtuje, nie musi wcale być złym człowiekiem. Równie dobrze może to być pełen empatii altruista. Niektórym internet daje okoliczności, w których zachowują się zupełnie inaczej niż zazwyczaj. Potwierdza to znany eksperyment psychologa Philipa Zimbardo. 24 osoby o dużej odporności psychicznej, będące ochotnikami podzielono na dwie grupy o rolach: strażników oraz więźniów. W uniwersyteckiej piwnicy odtworzono atmosferę więzienia. Po 2 dniach eksperymentu Już drugiego dnia doświadczenia "więźniowie" zbuntowali się. „Strażnicy” potraktowali ich dwutlenkiem węgla z gaśnic, pozbawili łóżek i podzielili na "skazanych" oraz tych łagodniej traktowanych. Eksperyment zakończono 6 dnia. Ponieważ „strażnicy” zbyt chętnie i wręcz okrutnie zaczęli krzywdzić pozostałych. Analogiczna sytuacja ma miejsce w internecie. Niektórzy nawet mimowolnie dołączają do hejtujących, znęcając się nad ofiarą, mimo że sami nie wpadliby na ten pomysł. 

  • Anonimowość i ukrycie

Z kolei psycholog Steven Pinker postawił i udowodnił hipotezę, że im dalej się rozwijamy, tym mniej skłonni do nienawiści jesteśmy. Innymi słowy na świecie, mimo wszystko, obserwowany jest ciągły spadek przemocy. Jednakże internet jako medium, umożliwia rozpowszechnianie, czasami nawet okrutnych, treści przy jednoczesnym zachowaniu anonimowości. Sprawę ułatwia nie robienie tego frontalnie. A najczęściej osoby, które hejtują, nie zrobiłyby tego stojąc twarzą w twarz ze swoją ofiarą. 

    hejterzy
  • Zazdrość i kompleksy

Najczęstszymi przyczynami hejtowania są zazdrość, kompleksy i niezadowolenie z różnych aspektów życia. Dlatego ofiarami przemocy słownej stają się celebryci albo znajomi, którym hejter nie jest w stanie dorównać. Zachowanie napastnika jest wynikiem frustracji i braku spełnienia w życiu. Próbuje on w ten sposób „odbić sobie” swój żal. 

  • Wszyscy jesteśmy hejterami

Ze względu na powyższe argumenty, łatwo wysnuć wniosek, że każdy z nas ma skłonność do zostania hejterem. Nie ma bowiem człowieka bez słabości, problemów, czy takiego, który zawsze radzi sobie świetnie ze złym humorem i nigdy na nikogo nie powiedział złego słowa. Jednak do Ciebie należy decyzja czy chcesz wyrządzać komuś krzywdę. Jednorazowa przemoc słowna również jest przykrością dla kogoś po drugiej stronie łącza. Najprostszą metodą korygującą treści przed ich wysłaniem jest zadanie sobie pytania: "czy chciałbym, aby taki komentarz był skierowany do mnie?".

Hejtu nie wolno tolerować, jest przestępstwem

Hejterzy w mniejszej lub większej mierze, są przestępcami. Na szczęście przepisy są stale dostosowywane do postępków, również tych, mających miejsce w sieci. Wszelkie przejawy hejtu stanowią dowody w sprawie. Z jednej strony to bardzo niedobrze dla ofiary nienawiści, że w internecie nic nie ginie, a treści, zwłaszcza te negatywne, rozprzestrzeniają z prędkością światła. Z drugiej jednak strony to bardzo przydatne, bo wówczas ma ona w ręku niezaprzeczalne dowody na to, że ktoś wyrządza jej krzywdę. A to wystarczające źródło informacji do pokazania na policji. Z tego powodu hejterzy nie czują się już tak bezkarni, jak jeszcze parę lat temu. 

hejterzy



Grafiki pochodzą z freepika

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Samomotywacja, czyli napędzenie siebie do działania